Hmmm, ten tydzień szałowy nie był. Starałam się z całych sił dbać i dietę i ćwiczyć tyle, na ile pozwalał mi czas oraz siły witalne ;) Wpadło kilka niepotrzebnych grzeszków jedzeniowych, treningów zrobiłam tylko 2 (hula hop + ZWOW 20 Zuzki Light oraz Turbo Ewy), ale nie rozpaczam z tego powodu. Czuję poprawę w stosunku do tego co było jeszcze 2 tygodnie temu - nie mam ciągle wydętego brzucha, metabolizm troszkę się podkręcił a ja sama czuję się o wiele lżej :)
Wymiary z wczoraj:
biust - 86
talia - 69
biodra - 98
udo - 58,5
waga - 62,5...
wzrost - 166 cm
Przede mną kolejny tydzień walki a w przyszłą sobotę kolejne pomiary :) Mam nadzieję, że w tygodnia na tydzień będzie coraz lepiej :)
Niedługo post z przykładowym dziennym jadłospisem, może też uda mi się sporządzić jakieś foto menu, so stay tuned! :)
Nie mam dobrego zdjęcia, ale to jest foto sprzed ok 4 lat, z czasów kiedy byłam bardzo zadowolona ze swojego wyglądu. Chciałabym do tego wrócić. Waga to ok. 54 kg i wymiary +/- 82 - 66 - 92. Pamiętam, że czułam się atrakcyjnie i wyglądałam dobrze w każdym ciuchu. Zaprzepaściłam to na własne życzenie, ale moje dietetyczne zmagania to już historia na osobny post ;) Trzymajcie kciuki, żeby udało mi się wrócić do figury sprzed lat i nie popełniać więcej tych samych błędów! :)
niedziela, 29 września 2013
poniedziałek, 23 września 2013
Mój sposób :)
Witajcie! :)
Małe wprowadzenie :) Jak jadam, jak ćwiczę, jakie są moje cele - zapraszam :)
kasza manna z makiem, miodem i kiwi
ukochane śniadaniowe placki owsiane
shake jogurtowy (owoce, wiórki kokosowe, jogurt) i migdały
Dieta:
- 5 posiłków dziennie w mniej więcej równych odstępach czasu
- obowiązkowe śniadania
- zwiększenie ilości spożywanych dziennie warzyw
- zwiększenie ilości spożywanego dziennie białka
- zamiana produktów pszennych na pełnoziarniste, tłustych wędlin na ich chudsze warianty oraz smażonego mięsa na rzecz gotowanego, duszonego, pieczonego etc.
- duuużo wody (ostatnio mam z tym problem, bo nie wypijam chyba nawet butelki wody dziennie :/)
- herbatki zielone i czerwone, oczywiście tylko te w listkach
- na słodycze mam zamiar sobie pozwalać od czasu do czasu, jednak będę uważać, żeby były to raczej domowe wypieki, a nie sklepowe świnstewka
- fast foody porzuciłam już dawno, zdarza mi się zjeść może kilka razy w roku, więc nie będę robić z tego problemu ;)
kilka zdjęć sprzed kilku miesięcy, kiedy prowadziłam się naprawdę dobrze! ;)
kasza manna z makiem, miodem i kiwi
ukochane śniadaniowe placki owsiane
shake jogurtowy (owoce, wiórki kokosowe, jogurt) i migdały
bruschetta
Ćwiczenia
Ćwiczę przeważnie w domu :) Głównie są to zestawy Ewy Chodakowskiej, ale wielbię również katorżnicze treningi Zuzki Light :) Zdarza mi się też załączyć Jilian Michaels czy Mel B, a seriale często oglądam kręcąc hula hop :) Poza tym jestem pasjonatką jogi <3 Mam obecnie małą przerwę, gdyż moja szkoła zamknięta jest z powodu urlopu prowadzących, ale mam nadzieję, że od października wrócę na matę :D
Jeśli chodzi o częstotliwośc treningów to stawiam sobie za cel minimum 3-4 razy w tygodniu. Więcej prawdopodobnie nie dałabym rady ze względu na pracę. Obiecałam sobie, że ćwiczę w weekendy i w dni kiedy wypada mi pierwsza zmiana :)
Moim marzeniem jest zrobić kiedyś tak:
Cele:
- zmniejszenie wymiarów o ok. 3-4 cm w talii, biodrach i udach
- lekkie umięśnienie sylwetki
- zmniejszenie cellulitu
Bo przez to zaniedbanie się ostatnimi miesiącami, trochę mnie przybyło, a skóra stała się okropna :/
A marzy mi się to:
W tym tygodniu zmierzę się i zważę. Zawsze robiłam to w piątki, więc i tym razem zaczekam do piątku ;)
Będzie pięknie!
niedziela, 22 września 2013
Start!
Witajcie!
Po raz kolejny (nie wiem, który to już -.- ) staję do walki o upragnioną sylwetkę. Tym razem moim orężem nie będą bezsensowne diety - chciałabym zmienić na zawsze swoje nawyki żywieniowe. Całkiem niedawno myślałam, że mi się to udało i wtedy wpadł mi do głowy głupi pomysł, mianowicie zdecydowałam się obciąć kalorie w nadziei, że szybciej zrzucę swój nadbagaż. Efekt? Przestałam ćwiczyć, bo nie miałam siły i ochoty, a po pewnym czasie rzucałam się na wszystko co tylko da się zjeść. Znowu jestem więc w punkcie wyjścia.
No ale! Koniec biadolenia, czas wziąć się do pracy :)
Wish me luck!
Kilka inspiracji na dobry początek :)
Po raz kolejny (nie wiem, który to już -.- ) staję do walki o upragnioną sylwetkę. Tym razem moim orężem nie będą bezsensowne diety - chciałabym zmienić na zawsze swoje nawyki żywieniowe. Całkiem niedawno myślałam, że mi się to udało i wtedy wpadł mi do głowy głupi pomysł, mianowicie zdecydowałam się obciąć kalorie w nadziei, że szybciej zrzucę swój nadbagaż. Efekt? Przestałam ćwiczyć, bo nie miałam siły i ochoty, a po pewnym czasie rzucałam się na wszystko co tylko da się zjeść. Znowu jestem więc w punkcie wyjścia.
No ale! Koniec biadolenia, czas wziąć się do pracy :)
Wish me luck!
Kilka inspiracji na dobry początek :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)










