Hmmm, ten tydzień szałowy nie był. Starałam się z całych sił dbać i dietę i ćwiczyć tyle, na ile pozwalał mi czas oraz siły witalne ;) Wpadło kilka niepotrzebnych grzeszków jedzeniowych, treningów zrobiłam tylko 2 (hula hop + ZWOW 20 Zuzki Light oraz Turbo Ewy), ale nie rozpaczam z tego powodu. Czuję poprawę w stosunku do tego co było jeszcze 2 tygodnie temu - nie mam ciągle wydętego brzucha, metabolizm troszkę się podkręcił a ja sama czuję się o wiele lżej :)
Wymiary z wczoraj:
biust - 86
talia - 69
biodra - 98
udo - 58,5
waga - 62,5...
wzrost - 166 cm
Przede mną kolejny tydzień walki a w przyszłą sobotę kolejne pomiary :) Mam nadzieję, że w tygodnia na tydzień będzie coraz lepiej :)
Niedługo post z przykładowym dziennym jadłospisem, może też uda mi się sporządzić jakieś foto menu, so stay tuned! :)
Nie mam dobrego zdjęcia, ale to jest foto sprzed ok 4 lat, z czasów kiedy byłam bardzo zadowolona ze swojego wyglądu. Chciałabym do tego wrócić. Waga to ok. 54 kg i wymiary +/- 82 - 66 - 92. Pamiętam, że czułam się atrakcyjnie i wyglądałam dobrze w każdym ciuchu. Zaprzepaściłam to na własne życzenie, ale moje dietetyczne zmagania to już historia na osobny post ;) Trzymajcie kciuki, żeby udało mi się wrócić do figury sprzed lat i nie popełniać więcej tych samych błędów! :)
Będę trzymać kciuki za Ciebie :)
OdpowiedzUsuńNa tym zdjęciu wyglądalaś na chudzinkę, a sądząc po obecnych wymiarach aż tak wiele chyba się nie zmieniło:) Choć doskonale Ciebie rozumiem, bo sama też podobnie próbuję wrócić do wcześniejszej formy.
Czekam na dalsze sprawozdania i pozdrawiam:)
Dzieki Paryska!
OdpowiedzUsuńTwój komentarz wiele dla mnie znaczy, prowadzisz jednego z moich ulubionych fit blogów! :)
Oj kochana, duuużo się zmieniło ;) Wydaje się, że te 4 cm tu i ówdzie to niedużo, ale w stare spodnie się nie mieszczę a sukienki podwijają się do góry :/
No nic, lecimy dalej! :)